wtorek, 17 października 2017

Czy feminizm kończy się, gdy trzeba wnieść lodówkę na trzecie piętro?

Feminizm kończy się, gdy trzeba wnieść lodówkę na trzecie piętro - grzmi popularna pseudo-mądrość ludowa. Wielu już zabierało głos w tej sprawie, a ja pewnie przekonywać będę już przekonanych, ale mimo wszystko postanowiłam przeprowadzić krótką analizę powyższego stwierdzenia. Może przynajmniej pomogę komuś wytłumaczyć to opornym.

Feminizm to walka o równouprawnienie kobiet, a więc nasza pseudo-mądrość głosi, że walka o równouprawnienie kobiet kończy się tam, gdzie zaczyna się wnoszenie lodówki na trzecie piętro.

Idźmy dalej.

Na jaką kobiecą cechę w ma zwrócić uwagę to twierdzenie? Otóż, jakich wyjątków by nie podawać, przeciętna kobieta jest słabsza fizycznie od przeciętnego mężczyzny. Czyli walka o równouprawnienie kobiet kończy się tam, gdzie zaczyna się ich brak siły fizycznej.

Skoro się powiedziało A, trzeba powiedzieć B.

Wniosek z przeprowadzonej analizy: ludziom słabym fizycznie nie należy się równouprawnienie, a więc powinni być oni dyskryminowani przez prawo oraz normy społeczne. Jakie grupy, oprócz kobiet, są w większości słabe fizycznie? (Tudzież: jacy mężczyźni są słabi fizycznie?) Dzieci. Emeryci. Niepełnosprawni. Chorzy. Czasem ludzie zwyczajnie drobni albo otyli.

Czyli:

Dzieci powinny być dyskryminowane. (Oczywiście, po części są, ale z tego na szczęście się wyrasta.)

Emeryci powinni być dyskryminowani. (Niektórzy prawicowi politycy powinni się nad sobą w takim razie zastanowić.)       

Niepełnosprawni oraz przewlekle chorzy powinni być dyskryminowani. ( Powiadam wam, uważajcie, o czym mówicie, bo możecie sami doświadczyć.)

Wszyscy, którzy odbiegają od wzorca silnego mężczyzny-wojownika powinni być dyskryminowani. (Powodzenia tym wszystkim panom z brzuszkiem, którzy się tak głupio wypowiadają.)

Proszę państwa, powinniśmy chyba w takim razie wrócić do form organizacji plemiennych. Na wiecu zbierali się jedynie mężczyźni zdolni do noszenia broni i nie mowa tu bynajmniej dosłownie o noszeniu ani już na pewno nie o broni palnej. Chodzi o walkę bronią białą, a do walki bronią białą trzeba mieć kondycję. Wiem, bo próbowałam.

Wniosek końcowy ( z analizy pseudo-mądrości): Każdy, kto chce mieć równe prawa, powinien wykazać się wpierw siłą i kondycją. 

Jesteście tego pewni? Ja nie. Nie wiem, czemu w dzisiejszych czasach, gdy nie musimy nieustannie bić się z sąsiadami, siła fizyczna miałaby być wyznacznikiem statusu społecznego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz